ZDRADLIWE ŁAKOCIE

"Świata Konsumenta". Nr 12 (39) grudzień 2004 r.

Żywieniowcy alarmują, że dieta naszych dzieci obfituje w produkty o znikomej wartości odżywczej. Gotowe wyroby, które znajdziemy w sklepach, bogate są w cukry i tłuszcze. Trudno też znaleźć produkty wolne od substancji dodatkowych poprawiających smak, zapach, czy trwałość.

Ten aspekt wartości odżywczej nie jest oczywiście eksponowany przez producentów, natomiast często wykorzystywanym argumentem zachęcającym do zakupu jest wzbogacanie produktu na przykład w witaminy i wapń czy naturalne składniki, takie jak owoce i mleko. A przecież cukierki i napoje, których podstawowym składnikiem jest cukier i substancje dodatkowe, nie staną się zdrowsze dzięki wzbogaceniu ich w syntetyczne witaminy czy też symboliczną ilość soku owocowego, dodaną tylko po to, by zachęcić nas do zakupu rysunkiem apetycznego owocu.

Od dawna wiadomo, że dieta bogata w wysokoprzetworzone i obfitujące w tłuszcze i cukry produkty, takie jak słodzone napoje, słodycze i chrupki, dostarcza zbyt wielu kalorii i sprzyja występowaniu schorzeń na tle wadliwego żywienia. Niedobory składników odżywczych w okresie, kiedy organizm intensywnie się rozwija, przynoszą takie konsekwencje jak: nawracające infekcje, obniżenie odporności, złe samopoczucie, rozdrażnienie oraz trudności w nauce i koncentracji. Dzieci i młodzież coraz częściej cierpią na nadwagę i otyłość, próchnicę i choroby przyzębia, wzrasta też zachorowalność na cukrzycę insulinozależną. W coraz młodszym wieku występują też kłopoty z układem krążenia i schorzenia stawów spowodowane ich nadmiernym obciążeniem, a epidemiolodzy obserwują znaczne nasilenie chorób cywilizacyjnych wśród pokolenia wychowanego na wysokoprzetworzonych posiłkach. Niewątpliwie sposób żywienia w dzieciństwie wpływa więc na stan naszego zdrowia w przyszłości, a spożywanie przez dzieci słodkich i kalorycznych produktów o małej wartości odżywczej, kształtuje niewłaściwe nawyki żywieniowe na całe życie.

W poprzednim teście produktów dla dzieci („Świat Konsumenta”, nr 11/2004) przedstawiliśmy wyroby, które zaliczono do produktów śniadaniowych. Tym razem ocenie poddamy słodycze, napoje oraz słodkie i słone przekąski skierowane do małych odbiorców. Cieszą się one zrozumiałą popularnością wśród dzieci i kupowane są nawet przez tych rodziców, którzy zdają sobie sprawę z konieczności ograniczania ich spożycia. Zdroworozsądkowe podejście wskazuje, że uleganie słodkim pokusom jest nieuniknione, a sporadyczne ustępstwa raczej nie zaszkodzą zdrowiu naszych pociech. Oferta rynku jest jednak ogromna. Czym się kierować przy wyborze? Czy reklama i kolorowe opakowanie przyciągające wzrok dziecka to wystarczająca rekomendacja do zakupu? Kiedy ulec dziecku i jaki smakołyk wybrać? Ten test pomoże wam w podjęciu decyzji.
Cukierki i napoje, których podstawowym składnikiem jest cukier i substancje dodatkowe, nie staną się zdrowsze dzięki wzbogaceniu ich w syntetyczne witaminy czy też symboliczną ilość soku owocowego.


 

Test

Kierując się informacją producenta oraz zasadą, że produkty ozdobione rysunkami dla dzieci są do nich właśnie skierowane, zakupiliśmy 44 produkty o charakterze drobnej przekąski, słodkości lub deseru. Podzielone zostały na trzy kategorie:

- cukierki, chrupki kukurydziane i drobne słodycze, które przegryza się w ciągu dnia, czyli „do podjadania”
- batony, ciastka i koncentraty deserów, które mogą stanowić niewielki posiłek, czyli „małe co nie co”
- soki i napoje, czyli „coś do picia”.

Większość z tych produktów nie znalazłaby uznania w oczach żywieniowców. W każdej z kategorii można jednak znaleźć produkty mniej i bardziej wartościowe. Wyodrębniliśmy więc dwa typy:

1. produkty, do których zakupu nie zachęcamy
2. produkty do sporadycznego spożycia, które możemy kupić dziecku, chcąc sprawić mu przyjemność.

Co wybrać?

Analiza zakupionych produktów-smakołyków dla dzieci niestety nie napawa optymizmem. Spośród 44 ocenianych wyrobów aż do 17 zgłoszono zastrzeżenia dotyczące obecności niepożądanych w żywieniu dzieci substancji dodatkowych – syntetycznych barwników, słodzików czy chemicznych konserwantów. Do zakupu takich produktów nie zachęcamy, ponieważ na rynku można znaleźć ich lepsze i zdrowsze odpowiedniki. Oczywistym jest też fakt, że spożycie słodzonych napojów,
Sposób żywienia w dzieciństwie wpływa na stan naszego zdrowia w przyszłości
słodyczy i słonych przekąsek należy kontrolować i ograniczać, szczególnie wśród dzieci. Jeżeli jednak dziecko koniecznie chce coś schrupać między posiłkami, zamiast słodyczy czy słonych przekąsek, lepiej podać mu świeże lub suszone owoce, które są dobrym źródłem witamin i składników mineralnych, pestki dyni lub słonecznika, zawierające cenne tłuszcze i witaminy, orzechy bogate w wapń czy naturalne chrupki kukurydziane, które w porównaniu do chrupek ocenianych w tym teście zawierają kilkakrotnie mniej tłuszczu. Zdrową propozycją przekąski czy podwieczorku będą też jogurty, świeże marchewki, niesłodzone soki i samodzielnie przygotowane desery, takie jak kisiel i galaretka z dodatkiem owoców lub soku owocowego.


 

Deklaracje producentów a rzeczywistość

Analiza treści etykiet wykazuje, że deklaracje producentów, zarówno dotyczące składu, jak i wartości odżywczej produktów, należy traktować z dużą ostrożnością. Są one często „na wyrost” i nie zawsze znajdują uzasadnienie. Oto wybrane przykłady:

Cukierki Zozole – pełna wartość odżywcza podana jest chyba tylko po to, aby pokazać, że cukierki te są wyłącznie źródłem cukru i kalorii. Deklarowane ilości witamin i składników mineralnych są niemalże śladowe. Warto przypomnieć, że zgodnie z przepisami można deklarować zawartość składników wzbogacających tylko wtedy, gdy ich ilość w 100 g produktu pokrywa co najmniej 15% przeciętnego dziennego zapotrzebowania.

Guma do żucia Orbit – podano informację o zawartości wapnia w produkcie, ale producent nie precyzuje, jaka jest jego ilość. Wydaje się jednak, że dość trudno byłoby, żując gumę, dostarczyć znaczące żywieniowo ilości tego składnika mineralnego. Funkcję ochrony zębów w tym produkcie pełnią raczej związki takie jak ksylitol i sorbitol, które chronią zęby przed próchnicą.

Kisiel Leader Price, galaretka i kisiel Winiary (Nestlé), chrupki kukurydziane Flips oraz cukierki Maoam – etykiety ozdobione są rysunkami owoców, spodziewamy się więc, że produkty te zawierają owoce lub choć dodatek soku owocowego. Tymczasem analiza składu recepturowego wykazuje, że owocowy smak i aromat uzyskano wyłącznie dzięki zastosowaniu substancji dodatkowych.

Napój Hoopek – opakowanie zdobią maliny i poziomki, na próżno jednak będziemy szukać tych owoców w składzie napoju. Barwa i deklarowany smak oraz zapach produktu kształtowane są przez dodatek barwników syntetycznych i aromatów, a dodane soki owocowe to sok cytrynowy i pomarańczowy.

Cukierki do żucia Fruittella plus – reklamowane jako produkt z zawartością naturalnego soku owocowego, tak naprawdę zawierają go niewiele. W podanym na etykiecie składzie recepturowym sok występuje po witaminach. A że składniki recepturowe wymienia się w kolejności malejącej, oznacza to, że soku jest mniej niż witamin, orientacyjnie poniżej 0,1%. Podobne zastrzeżenia można mieć do kisielu Gellwe, o którym pisaliśmy już wcześniej.

Napój gazowany Trele Morele – zawiera, jak głosi nalepka na butelce, witaminę C i sok owocowy. Na próżno jednak szukać tych składników w składzie recepturowym.

Ciasteczka Lu Petitki na dzień dobry – zachwalane są jako „doskonałe uzupełnienie posiłku dla całej rodziny na każdy dzień”. Z żywieniowego punktu widzenia nie zachęcamy do tak regularnego ich spożycia, ponieważ są produktem wysokokalorycznym.

Uważnie też trzeba przyglądać się deklaracjom żywieniowym umieszczanym na etykietach, ponieważ nawet te prawidłowo przedstawione mogą wprowadzić nas w błąd co do wartości odżywczej produktu. Pamiętajmy, że producenci, zgodnie z przepisami, najczęściej podają zawartość składników odżywczych w przeliczeniu na 100 g, a opakowania (porcje) są z reguły znacznie mniejsze. Przykładem mogą być:

Batoniki Mleczna kraina, Kinder Chocolate oraz Kinder mleczna kanapka – gdzie producenci prawidłowo deklarują zawartość wartościowych składników – wapnia i witamin – podając ich ilość w przeliczeniu na 100 g. Realizacja deklarowanego zapotrzebowania wymagałaby jednak spożycia aż ośmiu batoników Mlecznej krainy, całej stugramowej porcji Kinder Chocolate czy czterech Mlecznych kanapek. Żywieniowo byłaby to prawdziwa bomba kaloryczna!

Podobnie batonik zbożowy Cini Minis – 100 g tego produktu pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminy, żelazo i wapń w 70 do 120%, ale taka porcja odpowiada aż czterem wysokokalorycznym batonikom.

Szczegółowe omówienie 44 produktów ze sklepowych półek i pełen test dostępny w numerze nr 12 (39) 2004 „Świata Konsumenta”

MojeLoty

sms365

1998-2012 - Zdradliwe łakocie. wsparcie - serwis.waldkowa.pl
Powered by Joomla 1.7 Templates