ZDRADLIWE ŁAKOCIE - Deklaracje producentów a rzeczywistość

 

Deklaracje producentów a rzeczywistość

Analiza treści etykiet wykazuje, że deklaracje producentów, zarówno dotyczące składu, jak i wartości odżywczej produktów, należy traktować z dużą ostrożnością. Są one często „na wyrost” i nie zawsze znajdują uzasadnienie. Oto wybrane przykłady:

Cukierki Zozole – pełna wartość odżywcza podana jest chyba tylko po to, aby pokazać, że cukierki te są wyłącznie źródłem cukru i kalorii. Deklarowane ilości witamin i składników mineralnych są niemalże śladowe. Warto przypomnieć, że zgodnie z przepisami można deklarować zawartość składników wzbogacających tylko wtedy, gdy ich ilość w 100 g produktu pokrywa co najmniej 15% przeciętnego dziennego zapotrzebowania.

Guma do żucia Orbit – podano informację o zawartości wapnia w produkcie, ale producent nie precyzuje, jaka jest jego ilość. Wydaje się jednak, że dość trudno byłoby, żując gumę, dostarczyć znaczące żywieniowo ilości tego składnika mineralnego. Funkcję ochrony zębów w tym produkcie pełnią raczej związki takie jak ksylitol i sorbitol, które chronią zęby przed próchnicą.

Kisiel Leader Price, galaretka i kisiel Winiary (Nestlé), chrupki kukurydziane Flips oraz cukierki Maoam – etykiety ozdobione są rysunkami owoców, spodziewamy się więc, że produkty te zawierają owoce lub choć dodatek soku owocowego. Tymczasem analiza składu recepturowego wykazuje, że owocowy smak i aromat uzyskano wyłącznie dzięki zastosowaniu substancji dodatkowych.

Napój Hoopek – opakowanie zdobią maliny i poziomki, na próżno jednak będziemy szukać tych owoców w składzie napoju. Barwa i deklarowany smak oraz zapach produktu kształtowane są przez dodatek barwników syntetycznych i aromatów, a dodane soki owocowe to sok cytrynowy i pomarańczowy.

Cukierki do żucia Fruittella plus – reklamowane jako produkt z zawartością naturalnego soku owocowego, tak naprawdę zawierają go niewiele. W podanym na etykiecie składzie recepturowym sok występuje po witaminach. A że składniki recepturowe wymienia się w kolejności malejącej, oznacza to, że soku jest mniej niż witamin, orientacyjnie poniżej 0,1%. Podobne zastrzeżenia można mieć do kisielu Gellwe, o którym pisaliśmy już wcześniej.

Napój gazowany Trele Morele – zawiera, jak głosi nalepka na butelce, witaminę C i sok owocowy. Na próżno jednak szukać tych składników w składzie recepturowym.

Ciasteczka Lu Petitki na dzień dobry – zachwalane są jako „doskonałe uzupełnienie posiłku dla całej rodziny na każdy dzień”. Z żywieniowego punktu widzenia nie zachęcamy do tak regularnego ich spożycia, ponieważ są produktem wysokokalorycznym.

Uważnie też trzeba przyglądać się deklaracjom żywieniowym umieszczanym na etykietach, ponieważ nawet te prawidłowo przedstawione mogą wprowadzić nas w błąd co do wartości odżywczej produktu. Pamiętajmy, że producenci, zgodnie z przepisami, najczęściej podają zawartość składników odżywczych w przeliczeniu na 100 g, a opakowania (porcje) są z reguły znacznie mniejsze. Przykładem mogą być:

Batoniki Mleczna kraina, Kinder Chocolate oraz Kinder mleczna kanapka – gdzie producenci prawidłowo deklarują zawartość wartościowych składników – wapnia i witamin – podając ich ilość w przeliczeniu na 100 g. Realizacja deklarowanego zapotrzebowania wymagałaby jednak spożycia aż ośmiu batoników Mlecznej krainy, całej stugramowej porcji Kinder Chocolate czy czterech Mlecznych kanapek. Żywieniowo byłaby to prawdziwa bomba kaloryczna!

Podobnie batonik zbożowy Cini Minis – 100 g tego produktu pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminy, żelazo i wapń w 70 do 120%, ale taka porcja odpowiada aż czterem wysokokalorycznym batonikom.

Szczegółowe omówienie 44 produktów ze sklepowych półek i pełen test dostępny w numerze nr 12 (39) 2004 „Świata Konsumenta”

MojeLoty

sms365

1998-2012 - Deklaracje producentów a rzeczywistość - Strona 3. wsparcie - serwis.waldkowa.pl
Powered by Joomla 1.7 Templates